Z życia wzięte,  Życie

Z życia wzięte: “W zeszłego sylwestra straciłam wszystko”

Rok temu o tej samej porze nic nie zapowiadało, że w ciągu tej jednej, sylwestrowej nocy aż tak pomieszam sobie w życiu. Miałam fajnego chłopaka, z którym pokłóciłam się na kilka dni przed planowaną od miesięcy imprezą roku. Poszło nie o byle błahostkę, bo chciał, żebym z nim zamieszkała, ale ja się nie zgodziłam. Przede wszystkim uważałam wtedy, że po pół roku bycia razem trochę za wcześnie na takie poważne decyzje, a poza tym uznałam, że jest to z jego strony jakaś chęć kontrolowania mnie, na co nie chciałam pozwolić. Oboje byliśmy uparci i żadne z nas nie odezwało się do drugiego przed sylwestrem, więc naturalnie wyszło, że spędzimy go osobno. Ja poszłam ze swoimi koleżankami do klubu, a on poszedł na tę imprezę, na której mieliśmy być razem.

 

Pamiętam tyle, że dużo piłam – raz, żeby uczcić sylwestra i Nowy Rok, dwa, żeby zapić smutki. I w końcu film mi się urwał. Obudziłam się rano w obcym mieszkaniu koło faceta, którego nawet z klubu nie pamiętałam. Oczywiście, że ze sobą spaliśmy, czego tym bardziej nie zapamiętałam. A na moim telefonie 20 nieodebranych połączeń i około 10 wiadomości tekstowych. Kilka z nich od koleżanek, które już chciały iść na policję, bo kompletnie nie zarejestrowały momentu mojego wyjścia z klubu, a reszta od niego… Po północy wzięło go na ostre przemyślenia i przepraszał, bo doszło do niego, że za szybko i za dużo oczekiwał. Niestety dowiedział się o tym, co się stało, bo zmartwione koleżanki zadzwoniły również do niego, a ja nie miałam żadnego “alibi”. Rozstaliśmy się i do dziś bardzo tego żałuję. Gdyby tylko dało się cofnąć czas, na pewno inaczej by się to dla nas skończyło 🙁

 

~ niemądra ja ~

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *