Seks,  Seks porady

Friendzone: Czy można wyjść ze strefy „just friends”?

Friendzone jest jak ślepy zaułek, droga bez celu, klatka bez wyjścia. W strefie friendzone możesz znaleźć się od tak, nie wiedząc nawet kiedy to wszystko zabrnęło tak daleko, że nagle stałeś się idealnym przyjacielem zamiast kandydatem na partnera życiowego. Czy z perspektywy kobiety, facet zakwalifikowany do friendzone może z niej wyjść?

Droga do friendzone

Najpierw jesteś sam. Później szukasz tej jedynej wybranki. Spotykasz się nawet z kilkoma ciekawymi dziewczynami, a twój kalendarz ma wiele zapełnionych dni randkami. W następnej kolejności eliminujesz kandydatki, aż zostaje ta jedyna. Być może nie musiałeś długo szukać i “przebierać” w kobietach, bo od razu rzucił ci się w oczy piękny diament. Na początku ciężko nazwać jest “to coś”, co jest między wami – związkiem. Nie jesteście razem, nie ustaliliście, co jest między wami. Zwyczajnie się spotykacie, jest miło i fajnie. Ty się starasz. Zaskakujesz. Robisz niespodzianki. Słuchasz. Jesteś obok. Wspierasz. Walczysz. Druga strona też się angażuje, ale coś ci nie gra. Skoro ty chcesz coś więcej i ta druga strona również, to dlaczego ta relacja zatrzymała się na linii prostej, nie rozwija się i stoi w miejscu? Dlaczego czujesz się nie swojo, gdy chcesz wykonać kolejny krok, bo masz wrażenie, że coś cię ogranicza? Otóż odpowiedź jest prosta, ogranicza cię jedna ze ścian strefy friendzone, w którą najprawdopodobniej wpadłeś.

Może to nie friendzone, może ona potrzebuje więcej czasu?

Bardzo często zdarza się tak,  że jako facet wkurzasz się z takiego stanu rzeczy. Nadchodzi też taki moment, że mówisz jej o tym wszystkim, bo zwyczajnie nie rozumiesz z jakiego powodu wasza relacja stanęła w miejscu. Manifestujesz, że robisz przecież wszystko, aby ją zaskoczyć i pokazać, że chcesz dla niej jak najlepiej. Kombinujesz jak by tu jej uświadomić, że nie masz złych intencji, że naprawdę ci zależy i że nie widzisz żadnych przeciwwskazań, abyście mogli wejść na nowy etap waszej relacji. I tak przecież się spotykacie, wyjeżdżacie na wspólne wakacje, drobne wycieczki, a słowem – randkujecie. W twojej głowie rozbrzmiewa zatem pytanie – dlaczego nie możecie oficjalnie być w związku? Jaką odpowiedź najczęściej możesz usłyszeć? – „Potrzebuję więcej czasu. Zostałam zraniona, trudno mi teraz zaufać tak szybko. Nie jestem gotowa. To nie jest ten czas. Ale to nie znaczy, że nie zależy mi na tobie. Po prostu na razie tego nie czuję, nie jestem pewna, musimy poczekać…” Bla bla bla. Takie słowa to właśnie potwierdzenie tego, że jesteś just friend.

Kobiety lubią wygodę i brak zobowiązań

To zdanie może brzmi dość kontrowersyjnie, ale dopasowując je właśnie do tematyki friendzone – pasuje idealnie. Jeśli tobie, jako mężczyźnie trudno jest zrozumieć o co chodzi z tym friendzone i dlaczego ona nie może się do ciebie w pełni przekonać, to już ci tłumaczę. Jeśli jesteś dla kobiety miły, skaczesz wręcz przy niej i jesteś na każde jej zawołanie, troszczysz się o nią, a ona wie, że zawsze może na ciebie liczyć – to traktuje ciebie właśnie jako przyjaciela. To wygodne mieć obok siebie człowieka, któremu zależy na nas i robi wszystko, aby to pokazać. To miłe, gdy zaprasza na randki, sprawia drobne prezenty i w ogóle zachowuje się jak facet na życie, ale oficjalnie nim nie jest. Nie trzeba się przecież zobowiązywać, można żyć swoim życiem, a jednocześnie czuć się adorowaną. Ty się starasz i ona to docenia, ale uwierz mi, że jeśli zabrnie to za daleko, będzie ci coraz trudniej wyjść z friendzone.

Z drugiej zaś strony, taka historia była u mnie, facet trafia do friendzone, dlatego, że jest mało stanowyczy, mało męski i nie ma w sobie tego czegoś, co sprawia, że kobieta czuje się bezpieczna. Jakiś czas temu kolegowałam się z fajnym facetem. Wiem, że on chciał coś więcej. I w sumie mogłabym się zdecydować na krok dalej, ale… No właśnie. To ja musiałam o wszystkim decydować, on nie potrafił podjąć żadnej decyzji spontanicznie i tak, aby mnie zaskoczyć. Nie czułam się przy nim bezpieczna, a czasem miałam wrażenie, że to ja jestem od niego bardziej męska. Oczywiście był miły i fajny, ale tylko tyle. Nic więcj. Facet musi być przecież stanowczy, a nie zachowywać się jak baba, maminsynek lub kobieta przebrana za faceta.

Jak zburzyć ścianę friendzone i stać się jej mężczyzną, a nie przyjacielem?

Każdy przypadek friendzone jest inny. Czasem kobieta naprawdę potrzebuje czasu, aby oswoić się z nowym człowiekiem. Zdefiniować swoje potrzeby i otworzyć na nowy związek. W większości przypadków niestety tak nie jest. Zazwyczaj kobietom jest po prostu wygodnie mieć chłopaka-przyjaciela, który o nie zabiega. One zakrywają się potrzebą czasu, ale tak naprawdę chodzi o wolność jakiej potrzebują. Właśnie! Czy twoja wybranka nie jest jej zwolennikiem, ani razu nie powiedziała ci, że wolność to jej skarb, że chce czuć się wyzwolona i wolna? Związek w jej mniemaniu jest przeciwnością wolności, to zniewolenie i milion ograniczeń. To wszystko może być skomplikowane, ale u mężczyzn jest podobnie. Ileż to facetów co noc, co weekend ma kolejną i kolejną kobietę na jedną noc, co tłumaczą ubóstwieniem życia bez zobowiązań. Analogicznie można to przełożyć na friendzone.

Powracając do jednego z kluczowych pytań – jak wyjść z friendzone? Jako kobieta doradzam tobie mężczyzno, abyś:

– po pierwsze ponownie wznowił temat waszej relacji. Usiądźcie razem i porozmawiajcie o tym. Szczera rozmowa to podstawa. Sama w sobie może już dużo nakreślić i pokazać w jakim kierunku zmierzacie i gdzie jesteście.

– po drugie (jeśli rozmowa nie wniesie nic nowego, a po kilku dniach od jej przeprowadzenia wszystko wróci do normy) odpuść. Tak jest – odpuść. Nie chodzi o to, aby zrywać kontakt, ale trochę spasuj, nie nadskakuj, pokaż jej, że nie będziesz na każde jej zawołanie, że nie będziesz wiecznie czekał, że nie zamieni ciebie w pantofla, którym będzie sterować. W większości przypadków, kobiety uświadamiają sobie wtedy, że czas najwyższy wejść w prawdziwy związek i nie oszukiwać samej siebie, że są stworzone do wolności w pojedynkę.

Oczywiście może być tak, że jedynym rozsądnym krokiem będzie odejście. Nie bój się tego. Pamiętaj – tego kwiatu jest pół światu.

*Zdjęcie wykonałyśmy z udziałem Gry erotycznej dla dorosłych. Więcej informacji na temat gry na: https://erozkosz.pl/gralovestim

~Pocahontas~

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *