Praca,  Praca w agencji

5 zdań, których nie wybaczy Ci osoba pracująca w domu

Od kilku miesięcy nie pojawiam się w naszej macierzystej bazie (czyt. Agencji) i jest mi z tym bardzo dobrze. Jednak to, że nie ma mnie w niej fizycznie, nie oznacza wcale, że dla niej już nie pracuję. Ależ pracuję i to równie ciężko, co wcześniej, z tym, że całkowicie przeszłam na moduł zdalny – ten plan miałam w głowie już od dawna i wreszcie udało mi się go zrealizować. Niestety, nie każda osoba, z którą przyjdzie mi rozmawiać, rozumie, o co w tym systemie tak naprawdę chodzi. Gdy ktoś mnie pyta, gdzie pracuję, a ja mu odpowiadam, że w domu, często słyszę jedno z poniższych, nieco irytujących, zdań.

  1. Ty to masz dobrze, możesz spać do południa!

No pewnie, że mogę! Mogę też wstać grubo po południu albo jeszcze lepiej – w ogóle nie wychodzić z łóżka! Tylko wtedy ciężko byłoby mi się wyrobić z jakimś projektem przed północą.  Poza tym znacząco ograniczyłoby to możliwość normalnej komunikacji z biurem w ciągu dnia np. w razie wątpliwości co do wymagań klienta na temat zamówionego tekstu. Dlatego w praktyce stawiam się “w pracy online” między godziną 8 a 9 i wszystkie swoje obowiązki wykonuje w trybie etatowym, by po godzinie 16 mieć czas wolny tylko dla siebie. Praca w domu wymaga przede wszystkim dobrej organizacji i samodyscypliny, co nie jest dla wszystkich, ale w moim przypadku sprawdza się to bardzo dobrze.

  1. Masz czas, możesz to zrobić

Ludzie bardzo często mylą pracę zdalną w domu z codziennymi obowiązkami typowej gospodyni domowej. Kiedy mówisz im, że pracujesz w domu, momentalnie wyobrażają sobie Ciebie jedną ręką stukającą na komputerze, drugą mieszającą zupę w garach i prasującą koszule męża nogą. Niestety, tak to nie działa! Oczywiście, mam tę przewagę nad kobietami pracującymi “na etacie”, że gdy zajdzie taka potrzeba, mogę nastawić pranie czy przygotować wcześniej obiad, ale na co dzień staram się tego nie robić, by nie odciągać swoich myśli od pracy głównej i nie nadrabiać tych strat po godzinach.

  1. Nie zdążyłaś? To co Ty robiłaś przez cały dzień?!

Niestety, czasem jest i tak, że pomimo braku dodatkowych obowiązków nie jestem w stanie wyrobić się z pracą w ciągu dnia – bo np. pojawiło się nowe zlecenie, w które muszę się na początku wdrożyć lub przyszły poprawki do tekstów napisanych chyba ze 100 lat temu. Normalka – ciężkie i zakręcone dni zdarzają się w każdej pracy. To jednak, że nie zdążyłam czegoś zrobić, nie oznacza jeszcze, że cały dzień przeleżałam na kanapie z pilotem w ręku! Pracowałam równie ciężko, jak zawsze, ale nic nie poradzę na to, że żaden świadek naoczny nie jest w stanie tego potwierdzić.

  1. Praca w domu? To nie jest praca!

Tak? A niby dlaczego? Bo nie popylam codziennie o 7 rano do pracy w szpilkach i garsonce? Bo nie stoję w korkach? A może dlatego, że w ciągu dnia nie mam kontaktu z wieloma osobami? Nic nie zmienia faktu, że w domu wykonuję te same obowiązki, które wykonywałabym w biurze i za które otrzymuję takie samo wynagrodzenie.

  1. Ty to się raczej nie napracujesz…

A jednak się napracuję. Ani bardziej ani mniej niż pani w urzędzie czy osoba na kasie w sklepie – tu nie chodzi o miejsce wykonywanych obowiązków, ale przede wszystkim o indywidualne podejście do pracy i zaangażowanie. Twierdzenie, że osoba pracująca w domu robi mniej niż ta pracująca w biurze, sklepie czy każdym innym miejscu, jest po prostu krzywdzące i niesprawiedliwe. Zamiast oceniać kogoś z góry, lepiej po prostu zapytać, na czym dokładnie polega praca zdalna w domu przy komputerze.

~ Jasmine ~

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *