Z życia wzięte,  Życie

Z życia wzięte: Związek na siłę…

Od zawsze dziwiłam się dziewczynom, które żyją w nieszczęśliwych związkach. Trwają w nim dla samego trwania z obawą przed odejściem i samotnością. Nie rozumiałam tego, jak można być z kimś dla samego bycia, przecież to trochę jak samobójstwo. Wydawało mi się, że gdybym ja była w nieszczęśliwym związku, potrafiłabym powiedzieć STOP i skończyć to, co nie powinno trwać. Wiadomo, że byłoby ciężko, ale kurde… żyć nieszczęśliwie i dusić się to nie dla mnie.

 

Od jakiegoś czasu zaczęłam rozumieć te wszystkie dziewczyny uwikłane w relacji ze swoimi partnerami, bo uświadomiłam sobie, że sama mam podobnie. Z moim chłopakiem znamy się jakieś 4 lata, jesteśmy ze sobą od ponad dwóch lat i …. jakoś się wypaliło. Nie ma tego uczucia, tej namiętności, patrzę na niego i myślę sobie, że to chyba nie to. Kocham go i jestem z nim bardzo związana, ale jednak mam w głowie myśli, że gdzieś w tym wszystkim nie ma mnie samej, że chyba ten związek nie był tym “na zawsze”.

 

Pewnie sobie myślicie, żebym odeszła, zostawiła to w cholerę i tyle, przecież sama tak mówiłam, gdy wcześniej przypatrywałam się dziewczynom w takiej sytuacji. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że to takie trudne. Miałabym odejść od człowieka, któremu setki razy powiedziałam, że go kocham, że stworzymy super rodzinę, będziemy razem na zawsze i nic nie stanie nam na drodze w naszej miłości?… Na samą myśl o tym, czuję że byłaby to pewnego rodzaju zdrada.

 

W takim stanie jestem od kilku miesięcy i niby jest to krótko, ale mnie to męczy. Wiem, że Wasz blog nie służy udzielaniu rad, ale zgadzam się na publikację tego wpisu na Waszej stronie i chętnie poznałabym Waszą opinię na ten temat.

 

~Zagubiona~

One Comment

  • story69

    Hej . Może jeszcze przeczytasz , jestem ogólnie chłopakiem .
    4 lata temu poznałem dziewczynę , ideał chyba normalnie , tak samo myśli jak ja , rozmawialiśmy przez 1 noc jak byśmy znali się już wcześniej , wszystko miała o czym marzyłem aż nie chciało mi się w to wierzyć .
    Ale miała chłopaka , tylko w jej oczach widziałem smutek , nie powiedziałem jej tego akuat , widać było po niej jakby sama była , nie zaznała prawdziwej miłości .
    Powiedziała na koniec nie jestem ładny , ale mogła by się że mną umowić .
    Nie umówiłem się z nią , że względu ( mam zasady i nikomu nie zamierzam rujnować związku , nawet za swoją cenę) oraz nie chciałem się spotkać z nią po czym następnie by poszła do swojego chłopaka , jeszcze z myśła że bedą uprawiali seks a ja będę takim na pocieszenie ( może to głupie, nie wiem ..do dziś ) .
    I tu moja głowna treść
    Już od tamtego razu widzieliśmy się 4-5 razy i za każdym raem widzę dalej w to jej oczach( ten smutek , samotność) , a wciąz jest w tym związku , albo ma już drugiego i dalej tego nie ma… ( uczucia)
    Więc radzę ci jako chłopak , pogadaj z nim jakiś okres , jak nie chcesz odrazu to np od 2 m do 6 zależy od ciebie , ale napewno nie męcz się dłużej . Wiem kochasz go , ale chcesz żyć z takim bezprzekonaniem co czujesz do niego to nie ma sensu ( wiem , wszystko nie ma sensu) i że ciebie nie ma siebie samej w tym związku , szkoda jak dla mnie czasu , skoro chłopak nawet po tobie nic nie zauważył ( co większość ma problem ) .
    Dla mnie po tym okresie zrób krok naprzód , pamiętaj nic się nie dzieje bez przyczyny . Hej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *