Seks,  Seks porady

Sex tape w wydaniu polskim. Czyli kilka rzeczy, które powinny skutecznie zniechęcić cię do nakręcenia seks video!

Nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy decydują się na nakręcenie własnej „sex tape”. Choć może i jest to jakiś sposób na zdobycie nowych doświadczeń, urozmaicenie życia seksualnego, upodobnienie się do znanych osób czy utrzymanie związku na odległość, to w rzeczywistości sekstaśmy mogą więcej popsuć niż naprawić.

Niektórzy traktują to jako swego rodzaju wyzwanie – w końcu produkcja filmowa tego typu wymaga dużo pracy i zaangażowania. Są też tacy, którzy liczą, że taki spontaniczny krok wyrwie ich związek ze szponów rutyny. A wystarczy pierwszy lepszy aparat w telefonie czy kamerka w komputerze, by stworzyć całkiem dobrej jakości film. Rzeczywiście, współczesna technologia pozwala uzyskać dosyć wyraźny i ostry obraz, ale to, co dzieje się na ekranie, często pozostawia wiele do życzenia. Zanim więc odpalisz swoją kamerę i zaczniesz tworzyć dzieło swojego życia, pozwól, że na początku trochę cię do tego zniechęcę…

DZIWNE ODGŁOSY

Czy oglądając filmy z różnych uroczystości, miewasz czasami wrażenie, że twój głos brzmi wyjątkowo nienaturalnie? Jeśli nie jesteś zawodową spikerką, to całkiem naturalne odczucie – nie dość, że kamera go nieco zniekształca, to z pewnością nie jesteś przyzwyczajona do słuchania swojego głosu na nagraniach. Ale film z wesela to nie to samo, co seks video i niestety, może okazać się, że zamiast zmysłowego pomrukiwania, usłyszysz dziwne, a nawet nieco niepokojące westchnięcia i pojękiwania. Nie pomoże tu szybki telefon na pogotowie ani głośniejsza muzyka w tle – te irytujące odgłosy zostaną w twojej głowie już na zawsze!

KIEPSKI SCENARIUSZ DO SEXTAPE

Odgłosy, które instynktownie wydobywają się z naszych ust podczas seksu to jedno, ale bardziej żenujący może okazać się scenariusz, ułożony na potrzeby sekstaśmy. Po odsłuchaniu niektórych tekstów (o zgrozo!), można pomyśleć, że Trudne Sprawy to przy tym oscarowa produkcja…

MAŁO APETYCZNE WIDOKI

To już nawet nie chodzi o to, że kamera dodaje kilka kilogramów tu i ówdzie. Przecież nikt nie jest idealny i fałdka na brzuchu czy delikatny cellulit to jeszcze nie koniec świata. Ale bliskie spotkanie z owłosionym tyłkiem swojego faceta, dziwnymi pozami, tandetną mimiką twarzy i rodzinnymi zdjęciami w tle – zamiast rozbudzić pożądanie, mogą po prostu rozśmieszyć lub pozostawić po sobie pewien niesmak.

BRAK UMIEJĘTNOŚCI AKTORSKICH

Namiętność, zmysłowość i pożądanie – profesjonalnie wygląda to na dużym ekranie, ale seksfilm w wydaniu domowym, może udać się tylko naprawdę utalentowanym. Jeśli brak wam żyłki aktorskiej, umiejętności improwizacji i przede wszystkim dystansu do siebie, możecie się spodziewać, że zamiast zmysłowego erotyka, stworzycie jedynie niskobudżetowe porno.

ZOBACZ MOJE SEKSTAŚMY…

Z pewnością seks wideo Kowalskich będzie cieszyło się mniejszą popularnością w sieci niż sekstaśma gwiazd pokroju Kim Kardashian, ale wstydu i problemów może przynieść co nie miara. Tak naprawdę niewiele dziś potrzeba, by prywatne nagranie zamieniło się w publiczną sekstaśmę online. Nagrana na płytę, pozostawiona na dysku czy zatrzymana na skrzynce mailowej – szybko może ujrzeć świtało dziennie po wizycie znajomych i ich dzieci w naszym domu, kradzieży laptopa lub ataku internetowego hakera. Złośliwość rzeczy martwych nie zna granic i wystarczy chwila nieuwagi, by omyłkowo wysłać „pikantny” plik szefowi bądź udostępnić go w tzw. chmurze. Na wrzucenie seksfilmu do sieci wystarczy chwila, zaś działania, mające na celu usunięcie go z internetu, mogą trwać latami i w efekcie nie przynieść żadnego sukcesu.

SEKSFILMY I ROZSTANIA

Nawet jeśli jesteśmy w stałym i szczęśliwym związku, trzeba wziąć pod uwagę to, że ta sytuacja może się kiedyś niespodziewanie zmienić. Rozstania bywają ciężkie, a pamiątka w postaci sekstaśmy może stanowić cudowny środek dla zemsty.

WSPOMNIENIA NA ZAWSZE

Obejrzenie własnej seks taśmy może trwać od kilku do kilkunastu minut, a to, co zobaczysz i usłyszysz, prawdopodobnie pozostanie w twojej głowie już na zawsze. Jeśli więc masz jakiekolwiek wątpliwości, zamiast eksperymentować, po prostu pozostań przy tradycyjnych metodach podkręcania atmosfery w łóżku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *